O mnie
Wstęp
Krótko o mnie – xxx
Fotografia
Lubię amatorską fotografię. „Jeden obraz – 1000 słów”. Tak można powiedzieć. Złapany w dobrym kadrze potrafi wiele przekazać, w tej jednej sekundzie, w tym momencie, gdy wszystko stoi w miejscu. Uchwycona emocja, przekaz. Punkt połączenia. Wiele można przekazać nieruchomym obrazem, sztuka uchwytywania tego zawsze mnie pasjonowała.
Technologia IT
Pierwszy komputer dostałem w wieku 5 lat. Był to ZX Spectrum, a dokładnie kopia Spectruma z socjalistycznej wówczas Czechosłowacji – Didaktik Gama 80kB. Wraz z komputerem były kasety oraz mały, czarnobiały telewizor, który służył za monitor. Pisałem (a raczej kopiowałem) programy z Bajtka, skserowanego z materiałów dydaktycznych. Nie obowiązywały wówczas w Polsce prawa własności intelektualnej – piractwo nie było piractwem, de facto.
Wczesny kontakt z maszynami liczącymi, później także z PC (286), dał mi wgląd w obeznanie się ze środowiskiem pracy. Było to raczej głównie granie, okazjonalny dokument w Wordzie, natomiast docelowo – zacząłem interesować się sieciami, gdy tylko pojawił się w domu internet. Pierwsze serwery, podstawy html, css, IRC. „Złote” czasy.
Pierwszy serwer uruchomiłem na Win2k. Następnie, gdy dostałem nowszy komputer jako główną jednostkę na biurko (miałem wtedy ok 13 lat) – stary desktop dostał wysoką szafę, odpowiednie chłodzenie i stał się serwerem. Najpierw na Linuxie (Slackware) następnie – FreeBSD. Później także desktop stał się środowiskiem Linuksowym – eksperymentowałem z Gentoo, Slackware, a także FreeBSD na pulpicie (był to okres gdy wchodziło dopiero FreeBSD 5.0), równocześnie działając jako sysadmin domowego serwera – konta shell, IRC, prosty serwer WWW apache. Bezpieczeństwo.
Wszystko to dało mi możliwość rozwoju w kierunku informatycznym, z pasji, którą następnie przekułem w lokalną sieć osiedlową i biznes w okół niej – strony WWW, mały ISP, obsługę informatyczną dla firm. Powstał m-Link pod adresem www.mlink.net.pl, który prowadziłem przez następne kilka lat. Nigdy nie interesowałem się szczególnie programowaniem w językach typu C itd – głównie interesowała mnie administracja – „postaw, ustaw, zapomnij, zbieraj profity” – pasywny przychód z minimalnym wkładem czasu, prócz wstępnej inwestycji. To myślenie towarzyszy mi do dziś – inwestuj więcej, by później „odcinać kupony”.
Kuchnia
Moja zdecydowana pasja. Tak wiele można zrobić namacalnie. Ojciec był teoretykiem i naukowcem, ja w przeciwieństwie do niego postawiłem na działania praktyczne, nie wykluczając jednak głębi nauki – chciałem doświadczyć jej bezpośrednio.
Chemia, fizyka, psychologia, sprzedaż, marketing, finanse – plus doskonała sprawność fizyczna, żelazne skupienie, wydajność, cierpliwość, odporność, usposobienie artystyczne – z tych wszystkich sfer i cech musi korzystać kucharz aspirujący w swojej pracy do doskonałości.
12-godzinne zmiany, zmienne tempo pracy, ciągła aktywność i wymagane skupienie – to zaledwie podstawy. Kuchnia to doskonała nauczycielka.
Kontakt
